Karol Darwin
W 1859 roku angielski przyrodnik Karol Darwin opublikował swą pracę „O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego", o której mówi się, że wywarła tak wielki wpływ na światopogląd człowieka. iż pod względem znaczenia ustępuje jedynie Pismu Świętemu. Co nadaje jej taką rangę? W dziele tym Darwin pisze, że wszystkie organizmy żywe na Ziemi są wynikiem przekształceń (modyfikacji) wspólnego przodka. Stanowi to podstawę teorii ewolucji, która innymi słowy głosi, że gatunki nie są stałe i niezmienne, ale przeciwnie, w wyniku stopniowych zmian rozwinęły się z poprzednio istniejących, innych gatunków. Teoria ta sugeruje też, że wszystkie gatunki są spokrewnione, czyli że jakiekolwiek dwa gatunki na Ziemi w jakimś okresie swej przeszłości miały wspólnego przodka, a więc bezpośrednio zaprzecza ciągle jeszcze szeroko rozpowszechnionym poglądom, że gatunki są niezmienne i że pojawiły się na Ziemi w swej obecnej postaci. Darwin zaproponował teorię, tłumaczącą zachodzenie przemian ewolucyjnych. Teoria ta, zwana teorią doboru naturalnego, stanowi kamień węgielny Powstawania gatunków. Idea przemian ewolucyjnych jest bardzo stara, a dane popierające ją były znane jeszcze przed okresem darwinowskim. dopiero jednak Darwin przedstawił właściwie nieodparte dowody, a następnie zaproponował teorię doboru naturalnego na wytłumaczenie procesu ewolucji. Idea ewolucji dostarcza rzeczowego wytłumaczenia wielu faktów, inaczej trudnych do zrozumienia, którymi obecnie się zajmujemy.
Zależności między wzrostem liczebności populacji, poziomem zużycia zasobów naturalnych i degradacją środowiska są złożone, lecz można poczynić dwa istotne spostrzeżenia natury ogólnej. Po pierwsze, mimo że ilość zasobów niezbędna pojedynczemu człowiekowi do przeżycia może być niewielka, to szybko rosnące populacje często nadmiernie eksploatują gleby, lasy i inne zasoby. Po drugie, w społeczeństwach krajów wysoko rozwiniętych indywidualne zapotrzebowanie na zasoby jest bardzo duże - znacznie przewyższa ilość niezbędną do przeżycia. Aby spełnić swoje zachcianki, a nie tylko zaspokoić podstawowe potrzeby, ludzie z zamożniejszych krajów nadmiernie eksploatują zasoby, co prowadzi do ich wyczerpania i globalnej degradacji środowiska przez styl życia zdominowany przez konsumpcję. Szybki wzrost liczebności populacji ludzkiej może doprowadzić do nadmiernego wyeksploatowania zasobów naturalnych. Duża liczba ludzi ubogich musi na przykład prowadzić uprawy rolne na terenach, które się do tego nie nadają, takich jak zbocza górskie czy lasy tropikalne. Mimo że takie praktyki na krótką metę rozwiązują problem zapotrzebowania na żywność, to w dłuższym okresie zazwyczaj się nie sprawdzają. Po wykarczowaniu na potrzeby rolnictwa, tego typu tereny bardzo szybko tracą produktywność, a w konsekwencji następuje poważne zniszczenie środowiska. W krajach rozwijających się wpływ wzrostu liczebności populacji na zasoby naturalne przybiera niepokojące rozmiary. Wzrost gospodarczy jest w tych krajach na ogół ściśle powiązany z eksploatacją zasobów naturalnych, często dokonywaną na potrzeby eksportu do krajów wysoko rozwiniętych. Kraje rozwijające się stoją przed trudnym wyborem między eksploatacją zasobów naturalnych na zaspokojenie potrzeb swoich coraz liczebniejszych populacji a zachowaniem tych zasobów dla przyszłych pokoleń. Warto zwrócić uwagę, że wzrost ekonomiczny Stanów Zjednoczonych i innych wysoko rozwiniętych krajów dokonywał się także przez eksploatację i, w niektórych wypadkach, zniszczenie zasobów naturalnych.